E-PL5 + ZD 150 f2.0 test

Sand dunes of Erg Chebbi in the Sahara Desert, Morocco.

Kiedy myślimy o fotografii przyrodniczej i sprzęcie wykorzystywanym w tejże od razu wyobrażamy sobie wielki obiektyw i jeszcze większą lustrzankę.

Z jednej strony skojarzenie słuszne.

Sand dunes of Erg Chebbi in the Sahara Desert, Morocco.

Większość spośród fotografów przyrody o ile nie wszyscy zawsze fotografowali lustrzankami.
Dlaczego ? Zawsze był to sprzęt z najwyższej półki najbardziej dopieszczony przez producentów. Sprzęt oferujący najnowsze rozwiązania w każdej dziedzinie. Szybkości i dokładności pracy AF szybkostrzelności dostępności wymiennych obiektywów itp itd.

Gdy analogowe aparaty zaczęły być zastępowane przez cyfrowe w zasadzie nic się nie zmieniło. Producenci oferowali z jednej strony kompakty bez wymiennych obiektywów a z drugiej dalej kontynuowali linię lustrzanek tylko już z literką D a więc cyfrowych odpowiedników analogowych luster.

Sytuacja uległa zmianie stosunkowo niedawno – na rynku pojawił się nowy twór zwany bezlusterkowcem. Podobnie jak lustrzanka cyfrowa oferuje możliwość zapisu zdjęcia w RAW, wymiany obiektywów, wyposażona jest w rozwiązania wykorzystywane w lustrzankach a pozbawiona masy elementów, które dziś wydają się być reliktem minionej epoki.

Oczywiście pytanie co rozumiemy przez pojęcie fotografii przyrodniczej. Czy będzie to fotografowanie krajobrazu, żółwia, foki czy pędzącego geparda. Są dziedziny, gdzie lustrzanki cyfrowe wiodą prym. Nic dziwnego – te są na rynku od początku fotografii cyfrowej. Zaś bezlusterkowce to stosunkowo nowy produkt. Czy bezlusterkowiec może się sprawdzić w fotografii przyrodniczej ? czy wciąż jeśli chcemy fotografować krajobrazy lub zwierzęta potrzebujemy lustrzankę ?

Według mnie jest coraz mniej miejsc gdzie nie będzie miejsca dla bezlusterkowców a sprawdzi się tam tylko lustrzanka… Mało tego – ta różnica w zastosowaniach maleje z miesiąca na miesiąc ponieważ wszyscy producenci coraz bardziej koncentrują się na rozwoju małych bezlusterkowców.

Dobrze – tyle tytułem wstępu. Postanowiłem sprawdzić jak bezlusterkowiec sprawdzi się w boju. W tym celu na grudniowe fotografowanie na Morzu Północnym pojechał ze mną OLYMPUS PEN Lite E-PL5. Stosunkowo nowy aparat – młodszy brak Olympusa OMD.

e-pl5_black__product_000_xl


16 Mpix zdjęcia wykonywane w RAWach, pokrętło PASM wymienne obiektywy – to coś co zdecydowanie znamy z lustrzanki. Aparat jest mały, solidnie wykonany, świetnie leży w dłoni zwarta budowa budzi zaufanie. Nie ma jakiejś olbrzymiej liczby przycisków na korpusie jednak nie zdarzyło mi się aby podczas użytkowania były problemy z ustawieniem czegokolwiek. W zasadzie wszystko czego potrzebowałem do pracy miałem pod którymś z palców. Autofokus jest szybki i celny. Zdjęcia seryjne przy maksymalnej prędkości możemy wykonywać nawet w ustawieniu 8 kl/s a więc fenomenalnie szybko jat na takiego malucha. Ja głównie pracowałem na prędkości 3 kl/s bo zdjęcia seryjne pozwala na uchwycenie najlepszego momentu a nie trzeba potem spędzać wielu godzin na selekcji i wywołaniu wykonanych zdjęć.

Fenomenalnym rozwiązaniem jest ustawianie ostrości na dotykowym ekranie. Dotykając palcem w danym miejscu na wyświetlaczu w trybie LV ( live view ) aparat ustawi nam ostrość w punkcie który dotknęliśmy i wykona zdjęcie. Rzecz świetna zwłaszcza jeśli aparat jest zapięty na statywie a my czekamy aż coś nam się zacznie dziać w kadrze . Do tego sposobu wykonywania zdjęć jeszcze wrócę.

Co więc przemawia przeciwko wykorzystywania takiego małego aparatu do fotografii przyrodniczej.
Na przykład:

– mały rozmiar
Z jednej strony cecha pożądana. Mały lekki aparat to mało kilogramów do noszenia. Z drugiej zaś strony mały aparat z wielkim obiektywem stanowią niezbyt dopasowaną parę. No bo jak utrzymać obiektyw 300 mm chwytając takiego małego bezlusterkowca.
– brak wizjera
Zależy co fotografujemy. Fotografując foki wizjer zupełnie nie był mi potrzebny Jednak w Alpach gdzie pełno słońca i śniegu – obsługa wyświetlacza może być bardzo utrudniona. Są jednak już aparaty bezlusterkowe w których zamiast matówki i wizjera jest wyświetlacz.

Skoro będziemy fotografować dzikie zwierzęta – zdecydowałem się na wykorzystanie obiektywu
ZD 150 f2.0. Jasny, stałoogniskowy obiektyw o bardzo dobrych osiągach. Ważący prawie 1800 gram ale za to doskonały do fotografii przyrodniczej. Obiektyw z systemu 4/3 więc do korpusika E-PL5 zapięty za pomocą przejściówki MMF-1. Z takim zestawem zdecydowałem się na wykonanie zdjęć na foczej wyspie.





EPL-5 test

Zabrałem ze sobą również E3 ale już po chwili Na statywie wylądował ZD150 z EPL-5 a E3 z 14-54 trafił na szyję z przeznaczeniem fotografowania bliskiego kontaktu z płetwonogimi.

Co się okazało. Otóż przy temacie jakim są foki w ogóle nie czułem potrzeby wykorzystywania lustrzanki. Ba nawet nie bardzo jestem w stanie znaleźć jakieś jej przewagi nad bezlusterkowcem ( oprócz lepszej pracy z dedykowanym obiektywem ) Nie da się ukryć, że ZD150 jest dużym szkłem z dużego systemu więc działa sprawniej niż podłączony do PENa za pomocą przejściówki Zdecydowanie lepiej przebiegała by praca z dedykowanym obiektywem do PENa. Jest pewne, że to tylko kwestia czasu kiedy albo nowe bezlusterkowce będą lepiej współgrać z dużymi obiektywami, albo do systemu u4/3 pojawi się obiektyw taki jak ZD 150 f2.0….

Tak więc mój zestaw którym fotografowałem wyglądał tak :

e-pl5 test i foki szaree-pl5 test i foki szare

e-pl5 test i foki szare


W sumie taki obiektyw z zatyczką od strony tylnej soczewki. Ale wszystkomającą zatyczką, która w zupełności zaspokaja potrzeby

Trzy rzecz zdecydowanie powaliły mnie na kolana:

1) ustawianie dotykowe pola AF i wyzwalanie migawki. REKORD ŚWIATA !!!!!
Mając w kadrze ruszającą się fokę naciskałem tylko palcem na wyświetlaczu jej oko w momencie gdy chciałem wykonać zdjęcie. Aparat ustawiał tam ostrość i wyzwalał migawkę. Rewelacyjne rozwiązanie gdy aparat jest umieszczony na statywie a my cierpliwie czekamy aż będziemy mieli właściwy moment na zdjęcie
2) Ustawianie ręczne ostrości. – Gdy ustawiłem tryb MF podczas kręcenia pierścieniem ostrości na monitorze widziałem powiększenie wybranego fragmentu zdjęcia i bez najmniejszego problemu mogłem dokładnie ustawić ostrość w wybranym przeze mnie miejscu
3) Jakość zdjęcia – widać zdecydowany progres w tym co oferuje EPL5 a np E3 To tez pokazuje, że bezlusterkowce nie są jakimś gorszym produktem

Konkluzja

Mając do dyspozycji lustrzankę z ZD150 i PENa z ZD150 w pełni świadomie na miejscu zdecydowałem się na ten drugi zestaw. Może dlatego, że foki są raczej leniwymi zwierzętami nie potrzebowałem błyskawicznej prędkości AF jaką oferowała lustrzanka. Cały materiał zrealizowałem tym dość dziwnym sprzętem – będącym połączeniem obiektywu z dużego systemu, przejściówki i PENa. Zdjęcia są dobrej jakości. Ostre i udane mimo, że wydawać by się mogło że takie połączenie PENa i 150tki jest jakimś szaleńczym pomysłem.

Jestem pewien, że gdybym miał do dyspozycji podobnej klasy obiektyw wykonany dla systemu u4/3 prędkość działania takiego obiektywu z PENem była by podobna do prędkości oferowanej przez E3. Tylko czekać kiedy do systemu mikro cztery trzecie zaczną się pojawiać wysokiej jakości jasne długoogniskowe obiektywy. Wtedy będę miał jeszcze mniej powodów dla których warto jest inwestować w lustrzanki…

Co z tego wyszło ?

Grey Seal (Halichoerus grypus)


Olympus PEN E-PL5 + ZD 150mm f2.0

i crop z oczka :

Olympus PEN E-PL5 + ZD 150mm f2.0

 

Olympus PEN E-PL5 + ZD 150mm f2.0



Olympus PEN E-PL5 + ZD 150mm f2.0

Olympus PEN E-PL5 + ZD 150mm f2.0



Olympus PEN E-PL5 + ZD 150mm f2.0

foka_e-pl5_test_photo_sample



Olympus PEN E-PL5 + ZD 150mm f2.0

foka_e-pl5_test_photo_sample



Olympus PEN E-PL5 + ZD 150mm f2.0


Kolejną zaletą tego aparatu jest doskonałej jakości Video ze stabilizacją – więc pokusiłem się o nakręcenie kilku ujęć z fokami. Też się będę dzielił…

Okazało się że w tym roku płetwonogie maluchy wraz z matkami sa bardzo ciekawskie. Wystarczyło leżeć wystarczająco długo aby któreś ze zwierzaków podeszło i z ciekawości włożyło nos w obiektyw

foka_e-pl5_test_photo_sample

Olympus E-3 + ZD 14-54

albo ryja w obiektyw wkładają :

Obiektyw ZD 150 jest rzeczywiście bardzo dobrej jakości jasnym obiektywem, którego nawet nie trzeba za bardzo przymykać – chyba, że w celu zwiększenia GO. Pod kątem uzyskanego obrazu zestawienie ZD 150 i EPL-5 to sama śmietanka. Super obiektyw i super aparat…. Jedyne czego żal – to braku pełnej współpracy obiektywu z dużego systemu z aparatem mikro. Albo następny PEN / OMD będzie miał coś nowego co pozwoli na dorównanie prędkości AF korpusom dużego Olympusa – albo ( co w sumie pewne ) doczekamy podobnej jakości szkieł w systemie mikro. Co by nie było widać że nawet zapinając obiektyw od lustrzanek do Pena mamy na prawdę rewelacyjne wyniki…

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Jaaaaaaaaa !!! Ale Ci zazdroszczę !
    Ja obecnie staram się fotografować foki szare w Polsce w ujściu Wisły Przekop. Moim największym problemem są duże odległości między moim obiektywem a fokami i kiepskie (jak dotychczas) warunki świetlne plus moje doświadczenie (nieszczególnie duże) w fotografii dzikiej przyrody. Obecnie korzystam z Pentaxa K-r z kitowymi obiektywami 35-50 i 50-200. Korzystam również z lunety i digiskopingu ale tutaj trudno z ostrością. Ehhh mam nadzieję, że wiosną uda mi się dostać na jedną z łach gdzie foki się powinny wylegiwać i będę mógł zrobić nieco lepszej jakości zdjęcia niż teraz 😀
    Zazdroszczę Ci tych zdjęć !!!

    1. MIkołaj. słucham teraz wywiadu z Tobą w Radio Gdańsk. Może zbierając materiał do badań otolitów – miało by sens poustawianie fotopułapek !! Wtedy byś miał szanse na rewelacyjne kadry nie przeszkadzając głównym zainteresowanym !! 🙂

    2. pisze:Staram się często polować na widok z tego micsjea więc obiecuje, że jak tylko ustrzele coś nowego to wyślę fotki do dodania w tym poście. Ostatnio miał bym ładne poranne ośnieżone szczyty ale niestety zaspałem i wschodzące słońce popsuło widoczność.Pozdrawiam

  2. 🙂 Mikołaj. Kiedyś jeden z moich znajomych, który jes dla mnie guru jesli chodzi o fotografie powiedzia ” Tak długo jak musisz uzywac teleobiektywu – jestes po prostu za daleko 😉 ” Te foki – mają tę przewagę nad innymi dzikimi zwierzetami, ze jesli położysz się na piasku i bedziesz czekał prędzej czy później jakies ciekawskie zwierzaki do Ciebie podejdą. Nasze foki nie są chyba jeszcze na tyle „wyluzowane” choć możliwe, że równie ciekawskie 🙂 Z tego co rozmawiałem z ludźmi obrączkującymi ptaki na Mewiej Łasze to na pewno ani ptaki ani ssaki tam żyjące nie mają swiętego spokoju od ludzi 🙁 ale z drugiej strony na naszym wybrzeżu tych fok przybywa i może za jakiś czas i u nas bedzie taka wielka kolonia jak tam.