proofy – srufy

Czym są proofy i do czego służą. No właśnie – słowo dość często przewija się w artykułach i na pewno „siedząc” w fotografii nie raz je słyszeliśmy.
Na pewno też  jeśli korzystamy z programu Lightroom w oczy rzuciło nam się pojęcie „soft proofing” Wprawdzie nie jest to to samo co proofing ale też ma coś niecoś z samym proofingiem wspólnego

Zacząć musimy od dość przykrego stwierdzenia. Nie wszystko co widzimy czy to nieuzbrojonym okiem, czy wyświetlone na monitorze będzie możliwe do wydrukowania na papierze.
Wspominałem o tym we wpisie gamut-sramut . Jak widać gamut – czyli zbiór możliwych do odwzorowania barw ( ilość kredek do namalowania jakiegoś obrazu) jest dużo węższy ( dużo mniej kredek )  podczas offsetowego wydruku niż podczas wyświetlania tego zdjęcia na monitorze. Dlatego bardzo ważne jest pracowanie na skalibrowanym monitorze przeznaczonym do fotografii. Jeśli myślimy o wydrukach, ważną cechą monitora będzie możliwość pracy w gamucie szerszym niż sRGB. Osobiście używam monitorów mających gamut zbliżony do Adobe RGB. Po co ? Po to aby zdjęcie, które doskonale prezentuje się  w przestrzeni sRGB mozna było wyświetlić tak jakby później je wydrukować na papierze.

cmyk_srgb
Spójrzmy na przykład po lewej. Załóżmy, że pracujemy na monitorze zwykłym działającym w RGB( trójkąt zaznaczony ciągłą linią ) Jak już wiemy z lektury wątku gamut-sramut cała kolorowa podkówka to to co jest w stanie zobaczyć nasze oko. To co wewnątrz trójkąta to co może wyświetlić nasz monitor RGB. Obszar zaznaczony przerywaną linią to CMYK czyli to co będzie w stanie wydrukować offsetowa maszyna w kolorowym magazynie.

Zatem:

litera A – pokazuje fragment, który będzie możliwy do wyświetlenia przez monitor RGB ale nie będzie możliwy do wydrukowania w magazynie ( wykracza poza obszar CMYK ) Zatem mimo, że widzimy go na monitorze nie będzie możliwy do uzyskania w druku. Wszystkie barwy z obszaru A stracimy podczas druku i zostaną one zamienione na takie jakie można będzie wydrukować w CMYK. O tym czy zamiana będzie przypadkowa czy będziemy próbować nad tym zapanować też będzie zależało od naszej wiedzy i umiejętności. Coś co świetnie wygląda na monitorze może wyglądać całkowicie brzydko i zaskakująco po wydrukowaniu. Soczyste, wręcz „oczojebne” kolorki, które przygotowaliśmy w procesie obróbki zdjęcia na monitorze RGB po wydrukowaniu ich w książce magazynie czy na ulotce zamienią się na mdłe, wypłowiałe i nie ciekawe. Gdy odbierzemy pracę z drukarni najprawdopodobniej będziemy zaskoczeni i rozczarowani – chyba, że mamy świadomość tego, że będziemy drukować w CMYK i od początku do końca zabieramy się należycie za przygotowanie pliku.

Litera B – jak widać nie mamy możliwości zobaczenia tych barw na monitorze ponieważ wykraczają one poza trójkąt RGB. Ale są możliwe do wydrukowania w CMYKu. W związku z powyższym pracując na monitorze RGB jesteśmy ślepi na te barwy – widzimy coś zbliżonego do barw z obszaru B ale na pewno nie jest to to co uzyskamy podczas drukowania ( Tu właśnie widać sens stosowania monitora szerokogamutowego

Litera C – Może być zarówno wyświetlone na monitorze RGB jak i możliwe do wydrukowania


rgb-color
Barwy w RGB

rgb-converted-to-cmyk
te same barwy w CMYK

Może brzmi to trochę abstrakcyjnie, ale mając do dyspozycji monitor Adobe RGB  jesteśmy w stanie zasymulować wygląd zdjęcia po tym jak wydrukujemy je w kolorowym magazynie.

Symulacja taka często nazywana bywa soft proofingiem czyli miękkim proofem. Na pewno jakoś przybliża nas to do finalnego wyglądu fotografii Prawie widzimy na monitorze jak będzie wyglądało zdjęcie po tym gdy je wydrukujemy. Szerokogamutowy monitor pozwoli nam na zobaczenie barw spoza gamutu RGB czyli będziemy w stanie zauważyć co się dzieje w obszarach B

Jako, że jak doskonale uczy nas reklama pewnego piwa” prawie robi wielką różnicę” pojawia się pytanie jak możemy mieć niemal stu procentową pewność jak będzie wyglądał wydruk choćby w książce czy kolorowym magazynie albo na ulotkach, które zleciliśmy do druku.

W jaki sposób możemy to sprawdzić ? Odpowiedź jest banalna – najlepiej wydrukować sobie to zdjęci i najlepiej na takiej maszynie na jakiej będziemy drukować nasz kolorowy magazyn, w którym mamy artykuł lub książkę w której zamieścimy zdjęcia. I tu można by było zakończyć wpis gdyby nie jeden drobny niuans – cena druku ofsetowego..

Nie wyobrażam sobie sytuacji gdzie w drukarni aby kolorystycznie sprawdzić zdjęcia będę wykonywał wydruki próbne. Koszt takich wydruków całkowicie dyskwalifikuje sprawdzanie kolorystyki na urządzeniu na, którym będziemy drukować finalnie nasze prace w wielotysięcznych nakładach.

I tu z pomocą właśnie przychodzą proofy. Wydruki wykonane na profesjonalnych drukarkach przypominających te na których możemy wykonać powiększenia. Różnica polega na tym, że jeśli kupimy dobrą profesjonalną drukarkę dla fotografa – każdemu ( zarówno producentowi jak i konsumentowi ) zależeć będzie na tym aby można było uzyskać jak największą liczbę kolorów.
Tu też do dyspozycji chcemy mieć jak najszerszy gamut aby kolokwialnie mówiąc nasza drukarka miała mnóstwo kredek do dyspozycji.
PROOF_2

Drukarki proofingowe działają troszkę inaczej. Tam płacimy za to że mamy zdecydowanie mniej kredek do dyspozycji. Brzmi to paradoksalnie ale tak właśnie jest. Natomiast to co jest silną stroną takich drukarek to powtarzalność i certyfikaty zgodności z CMYK. Drukarka oferuje zdecydowanie mniej niż wielo pigmentowa drukarka fotograficzna natomiast mamy pewność że zdjęcie które wydrukujemy na proofingowej drukarce będzie miało dokładnie taki wygląd jak finalny wydruk z drukarni. ( Stop, Przegiąłem. Nie dokładnie taki sam ale w 99% )

Zatem proof to próba kolorystyczna wykonana na wysokiej kla­sie urządzeniu dru­ku­ją­cym, ska­li­bro­wa­nym tak aby mieć niemal stu procentową zgodność normą kolo­ry­styczną. Dowo­dem na zgod­ność pro­ofa z normą jest cer­ty­fi­kat gene­ro­wany przez sys­tem pro­ofingu. Pytanie oczywiście co znaczy niemal 100 % 🙂 Generalnie jest to taka furtka. Jest takie samo ale jak jest trochę inne to możemy przymknąć oko. Jak będzie całkiem inne to oka nie przymkniemy i nie damy certyfikatu 🙂 Też musimy mieć na uwadze że przy druku 10 000 egzemplarzy książki każde zdjęcie w każdej książce będzie jakoś od siebie się różnić. Wpływa na to rodzaj podłoża ( nowa rolka papieru ) pogoda, temperatura czy nawet takie drobiazgi jak to, którą nogą wstał człowiek obsługujący maszynę albo ile wczoraj wypił 😉 Różnice są zawsze ale przyjmujemy, że są to różnice pomijalne i marginalne. Stąd stwierdzenie niemal identyczne zamiast identyczne.

PROOF_1

Pamiętajcie – jeśli interesuje Was druk offsetowy, drukujecie album, kalendarz, artykuł w magazynie ulotki itp itd. Chcecie potem bez wstydu podpisać się pod własną fotografią – Pracujcie na dobrym skalibrowanym monitorze i róbcie proofy. Tylko tak będziecie w stanie ustrzec się przed złym wydrukiem, często w wielotysięcznym nakładzie.

wydruk na drukarce proofingowej

wydruk na drukarce proofingowej

 

Jeśli macie wystarczający budżet pewnego rodzaju rozwiązaniem – choć tez może i ekstrawagancją jest wydrukowanie każdej publikowanej przez Was strony na prooferze. Podejście stosowane jeszcze przez niektóre redakcje przed „puszczeniem” magazynu do druku. Także w Waszym przypadku – gdy drukujecie coś wielostronicowego na czym Wam zależy może warto rozważyć wydrukowanie wszystkich fotografii ? Na pewno powinniście mieć z grubsza pojęcie i umiejętność wychwycenia zdjęć „trudnych” które w druku offsetowym będą mogły chcieć nam płatać figle i wyglądać zupełnie inaczej niż na ekranie monitora…

Doczytałeś tutaj ? – zapraszam na facebooka