Baterie i bałagan – Powerpax

Nie należę do osób najbardziej zorganizowanych. Myślę że chaos i niezaplanowane wydarzenia zdecydowanie dominują w moim życiu. 

Porządek też nie jest czymś do czego przykładam największą wagę. Zdecydowanie twórczy nieład sprzyja mojemu działaniu. Są jednak sytuacje gdy nie da się działać polegając na twórczym nieładzie. Jedną z takich sytuacji jest ogarnianie akumulatorów ( z resztą kart pamięci również) Dlaczego ? Dlatego, że w kieszeni pełnej akumulatorków AA czy AAA jeśli wymieszamy te rozładowane z tymi naładowanymi one nam się po prostu wymieszają. Może jest to niczym nie poparta wypowiedź i nie jest to zbyt wiarygodna informacja, ale uwierzcie mi – tak jest! Co z tego wynika ? A no to, że schodząc pod wodę na godzinne nurkowanie jeśli przypadkiem do lampy włożymy puste akumulatorki nic nam już nie pomoże, albo gdy włożymy w lampę nie naładowane baterie i będziemy chcieli wykonać zdjęcie życia to może się okazać że aparat nie wyzwoli migawki czekając spokojnie aż kondensatory we fleszu się naładują. Nie naładują się – bo mamy we wnętrzu puste baterie. 🙂

Drugi minus mieszania baterii w jednym worku jest taki, że te naładowane nam się w końcu rozładują. Gdzieś coś czegoś dotknie coś z czymś się zewrze i nagle się okaże że myśleliśmy iż baterie sa pełne a one jak na złość się wyładowały. Jednym z ciekawych rozwiązań jest POWERPAX. Niezbyt tani ale baaaaardzo fajny pojemniczek na bateryjki. Pierwszy raz zobaczyłem coś takiego u swego Taty na półce. Kupił ukradkiem nie mówiąc, że znalazł takie faje pojemniki. Na jego usprawiedliwienie mogę powiedzieć że kupił je na CR123, których ja za często nie używam. Okazało się że firma produkuje takie „pudełeczka” i na baterie AA i na AAA i na 18650 (które coraz bardziej zaczynam lubić)

Od wielu lat używam akumulatorów Eneloop. Zarówno w wersji czarnej jak i białej. Pomijam fakt, że do tej pory akumulatory walały się gdzie popadnie, gubiłem je, potem znajdowałem w pralce albo kasetce w samochodzie, to nigdy nie byłem w stanie ze stu procentową pewnością powiedzieć, które są naładowane a, które nie.

POWERPAX nie tylko trzyma te wszystkie akumulatory w kupie to jeszcze prosty „myk” daje mi możliwość szybkiego rozróżnienia pustych od pełnych. Jedne sa plusem w dół inne plusem w górę. Oczywiście zawsze można zapomnieć czy plusem w dół były pełne czy puste ale to sobie można jakoś gdzieś zanotować…

Powerpax – pudełeczka na baterie

Pudełeczka są w różnych kolorach. Ja mam żółte ale wiem, że są też pomarańczowe, zielone czarne a nawet takie fluorescencyjne. Swoje „zanabyłem” na znanym portalu aukcyjnym na literę A.
Jeśli też macie „burdel” w swoich akumulatorach – gorąco polecam