O modliszcze pomówieniu i ignorancji

Mógłbym zatytułować post „Jak zrobić takie zdjęcie” sądzę jednak, że opisany problem pomówienia jest najistotniejszy

Ważniejszy niż backstage związany z wykonaniem fotografii… Zapraszam więc do lektury. Poszukując zdjęć autorstwa znajomego fotografa za pośrednictwem wyszukiwarki google trafiłem na dość ciekawy jednak bardzo niesprawiedliwy wpis dziennikarza Digital Foto Video Piotra Dębka odnośnie jednego z jego zdjęć Mario Cea Sancheza. Wpis zamieszczony na prywatnym blogu człowieka zajmującego się dziennikarstwem od wielu lat. Artykuł zatytułowany jest „Czekając na dyskwalifikację” i można w nim wyczytać iż jeden z laureatów konkursu Memorial Maria Luisa (fotograf Mario Cea Sanchez, wymieniony tam z imienia i nazwiska)  złamał zasady regulaminu tego konkursu za co niechybnie czeka go dyskwalifikacja. Według autora jeżeli autor zdjęcia nie zostanie zdyskwalifikowany to tylko dlatgo, że „nikt się nie zorientuje, na co jest spora szansa, skoro jury się nie zorientowało do tej pory. Co też tworzy ciekawą sytuację.” (Piotr Dębek) Wpis na blogu redaktora dotyczy dokładnie tej fotografii :

Jak twierdzi redaktor Piotr Dębek NIE MA NAJMNIEJSZYCH SZANS aby na jednym zdjęciu zarejestrować ostro zarówno modliszkę jak i księżyc. Czytamy również we wpisie: „Da się to zrobić tylko w jeden sposób: łącząc podczas obróbki komputerowej dwa zdjęcia, z których pierwsze wykonane było z ostrością ustawiona na modliszkę, a drugie – z ostrością na Księżycu. To się da zrobić, ale tego zabrania regulamin konkursu Memorial María Luisa.” (Piotr Dębek)

Wpis na który trafiłem pomawiający laureata konkursu – autor tekstu Piotr Dębek.

Słowem, po lekturze tego artykułu nie mamy wątpliwości, że Mario Cea Sanchez jest oszustem, który wywiódł w pole jury konkursu Memorial Maria Luisa, działał nieetycznie i powinien zostać zdyskwalifikowany. Przykre, że wiele osób po przeczytaniu tego wpisu uzna to za fakt a tym samym świetnego fotografa za oszusta. Opinia jest krzywdząca z wielu powodów:

  • Po pierwsze, jest niesłuszna bo da się takie zdjęcie wykonać na wiele sposobów nie wykorzystując programu graficznego  –  czego za chwilę dowiodę.
  • Po drugie, dotyczy mojego znajomego którego bardzo szanuję za jego dorobek.
  • Po trzecie, co chyba najważniejsze, napisana jest przez dziennikarza, któremu etyka dziennikarska powinna nie być obca skoro od wielu lat pisuje do szanowanej gazety DFV.  Każdy dziennikarz pisząc artykuł (nawet u siebie na blogu) musi dołożyć wszelkich starań, aby przekazywane informacje były zgodne z prawdą, sumienne i bez zniekształceń, a w razie rozpowszechnienia błędnej informacji niezwłocznie dokonać sprostowania. Jest to o tyle ważne, że często dziennikarz postrzegany jest  jako ekspert w danej dziedzinie, o dużo większej wiedzy niż czytelnik. Często błędnie – ale na to nic już nie poradzimy.

Jedna rzecz o której jeszcze warto wspomnieć w kontekście konkursu, o czym Pan redaktor mógł nie wiedzieć z braku stosownego doświadczenia, to to, że gdy zdjęcie trafia do finału jakiegoś prestiżowego konkursu fotograf proszony jest o przesłanie pliku RAW jeszcze przed ogloszeniem wyników. Między innymi właśnie po to, by jury mogło odrzucić wątpliwości, jeżeli takowe się pojawiają, czy zdjęcie było modyfikowane w sposób niezdozwolony czy nie. W przeciwieństwie do Piotra Dębka, jury taki plik RAW Mario Cea Sancheza widziało. Pojawiają się więc pytania : 1) Jak zrobić takie zdjęcie ? 2) Czy jest ono rzeczywiście niezgodne z regulaminem konkursu? 3) Czy można je uzyskać tylko w jeden sposób – czyli jak twierdzi redakor – łącząc dwa zdjęcia podczas obróbki komputerowej ? Naszym zadaniem jako fotografów będzie wykonanie takiego zdjęcia bez użycia fotomontażu, bez pracy na warstwach, bez wykorzystania programu graficznego do złożenia obrazu z dwóch zdjęć. Mamy je wykonać tak, aby zdjęcie zarejestrowane było w pliku RAW. Ba, możemy nawet się pokusić o wykonanie takiej fotografii analogowym aparatem, tak aby efekt naszej pracy był zarejestrowany na diapozytywie lub negatywie. Załóżmy, że tego od nas oczekuje klient, lub, że chcemy wystartować w takim konkursie.

Sposób pierwszy : podwójna ekspozycja w aparacie. 

Część aparatów zarówno cyfrowych jak i analogowych oferuje możliwość wykonania podwójnej ekspozycji czyli dwóch nałożonych na siebie klatek. W przypadku analogowych aparatów naciągana była tylko migawka bez przesuwania filmu. W przypadku aparatów cyfrowych zasada działania jest podobna, czyli dwa zdjęcia wykonane są na jednej klatce. Taką funkcję oferuje między innymi mój OM-D EM-1 i co ciekawe zdjęcie wykonane w ten sposób pozwala na uzyskanie pliku RAW. Tak więc podobnie jak w fotografii analogowej dysponujemy negatywem lub tak zwanym „negatywem cyfrowym”. Na nasze finalne zdjęcie będą składały się więc dwie fotografie. Pierwsza to księżyc sfotografowany obiektywem o długiej ogniskowej. Księżyc otoczony czarnym niebem. Druga to modliszka (w moim przypadku z braku modliszki zdecydowałem się na sfotografowanie maskotki) Modliszka sfotografowana z użyciem lampy błyskowej na takich parametrach aby wpuszczać jak najmniej światła zastanego czyli aby zdjęcie było całe czarne a jedynym oświetlonym obiektem była nasza modliszka (maskotka) Krok pierwszy: Jeśli korzystamy z aparatu OM-D podczas wykonywania drugiego zdjęcia – pierwsze zdjęcie wyświetlane będzie jako przezroczysta fotografia co ułatwia nam na dobre i celne złożenie elementów. Pierwsze co robimy to włączamy funkcję podwójnej ekspozycji.

– Ustawiamy kadr tak aby modliszka (w przypadku mojego zdjęcia maskotka)  znajdowała się w lewej części zdjęcia, – kierujemy na nią lampę błyskową wyzwalaną zdalnie, przymykamy przysłonę w aparacie aby mieć większą głębię ostrości. – skracamy czas ekspozycji aby wpuścić jak najmniej światła zastanego (zależy nam na tym aby obiekt był wyizolowany na czarnym tle) – wyzwalamy spust migawki i wykonujemy pierwsze składowe zdjęcie.

Lewą część zajmuje naświetlone za pomocą lampy zwierze (maskotka) zaś cała reszta jest czarna. 

Krok następny: Przechodzimy do kolejnego zdjęcia – księżyca. Zależy nam na tym, aby księżyc był duży i wypełniał prawy górny róg zdjęcia. – zmieniamy więc obiektyw na długoogniskowy i kierujemy aparat tak, aby w prawym górnym rogu naszego zdjęcia znalazł się księżyc. – zmieniamy parametry czyli ustawiamy ostrość na księżyc i ustawiamy parametry ekspozycji tak, aby prawidłowo go naświetlić. – naciskamy spust migawki i mamy wykonane kolejne zdjęcie na tej samej klatce. Gdyby było to całkiem osobne zdjęcie wygladało by tak :

My skorzystaliśmy z wielokrotnej ekspozycji więc nasze zdjęcie „prosto z puszki” będzie wyglądało tak :

Na jednym zdjęciu ostra maskotka i ostry księżyc w tle – uzyskałem plik Raw przy wielokrotnej ekspozycji  na dwóch różnych ogniskowych. Zastosowanie dłuższej ogniskowej spowoduje, że księżyc w tle będzie większy.

Jako, że dookoła księżyca znajduje się czarne niebo – w żaden sposób nie wpłynie to na wygląd modliszki naświetlonej błyskiem flesza. W moim przykładowym zdjęciu wykorzystałem maskotkę ale z powodzeniem maskotkę możemy zastąpić modliszką. Księżyc nie jest tak duży jak w omawianej fotografii bo w tym momencie dysponowałem obiektywem o zbyt krótkiej ogniskowej. Spokojnie jednak mógłbym zapiąć do aparatu obiektyw o dłuższej ogniskowej tak aby księżyc na zdjęciu był jeszcze większy. To już kwestia kosmetyki – liczy się metoda. Przy bardziej sprzyjających warunkach pogodowych i sprzętowych wykonam zdjęcie z wielkim księżycem w tle do ktorego się przyłożę. Na potrzeby wyjaśnienia uważam, że taka fotografia w zupełności wystarczy. Zdjęcie z maskotką ma charakter czysto poglądowy wykonane jest w ciągu 3 minut aby pokazać, że spokojnie można uzyskać taki obraz bez sklejania zdjęć w programie graficznym. Gdyby ktoś miał wątpliwość – na życzenie prześlę plik RAW. Da się bez Photoshopa ? TAK, tylko trzeba umieć…  Czy rzeczywiście więc, tak jak opisał to Pan Redaktor, jedyny sposób na uzyskanie takiej fotografii to połączenie podczas obróbki komputerowej dwóch zdjęć? Widać, że nie – a przykładowe zdjęcie obala tezę. Nie trzeba zdjęć łączyć w komputerze, można skorzystać z czegoś co w fotografii znane jest co najmniej kilkudziesięciu lat, czyli wielokrotnej ekspozycji. Podsumujmy więc:

  • Czy do wykonania tego zdjęcia niezbędny był program graficzny ? : NIE
  • Czy posiadamy negatyw lub „cyfrowy negatyw” w postaci pliku RAW  ? : TAK
  • Czy zdjęcie narusza zapisy regulaminu Memorial Maria Luisa ? : NIE 
  • Czy fotograf jest oszustem i zasługuje na dyskwalifikację ? : NIE
  • Czy takie zdjęcie jest możliwe do wykonania aparatem analogowym na negatywie ? TAK 

Sposób drugi : aparat bez opcji podwójnej ekspozycji

Może się zdarzyć, że nasz aparat nie posiada funkcji wielokrotnej ekspozycji. Czy wtedy jesteśmy w stanie wykonać takie zdjęcie tak aby było zgodne z regulaminem konkursu Memorial Maria Luisa ? Jak najbardziej, trzeba jednak wykazać się kunsztem i pomysłem.  Po tym można odróżnić doświadczonego fotografa jakim Mario Cea Sanchez od teoretyka przekonanego, że skoro on czegoś nie potrafi to się nie da. Aparat z którego korzystał Mario to Canon 7D, czyli aparat który nie jest wyposażony w opcję wielokrotnej  ekspozycji. Jak wykonał zwycięskie zdjęcie Mario? Całość zadania polega na sfotografowaniu wpierw księżyca, a zaraz potem modliszki przy użyciu jednego body i dwóch obiektywów przygotowanych wcześniej na statywach. Wszystkie czynności trzeba wykonać podczas jednokrotnego otwarcia migawki (np. trwającego 20s). Czyli, kluczem do sukcesu jest wykonanie zdjęcia na długim czasie ekspozycji i zsynchronizowanie pewnej sekwencji ruchów. Bierzemy dwa statywy na których wcześniej mocujemy różne obiektywy. Pierwszy, z obiektywem długoogniskowym skierowanym w stronę księżyca. Drugi, z obiektywem makro wycelowanym w stronę modliszki i z ustawioną wcześniej ostrością na to zwierze. Dalej…. – zapinamy korpus do długoogniskowego obiektywu, – ustawiamy ostrość na księżyc, – ustalamy kadr tak aby księżyc znajdował się w prawym górnym rogu, – przymykamy przysłonę na tyle mocno, aby księżyc naświetlić prawidłowo przy stosunkowo długim czasie  – rzędu 1s (nie możemy zbyt wydłużyć czasu ekspozycji, bo księżyc nam się przesunie w kadrze i będzie poruszony. Nie możemy jednak użyć zbyt krótkiego czasu ekspozycji, bo nie zdążymy wykonać całej operacji ), –  teraz ustalamy całkowity czas ekspozycji (ten w którym będziemy museli zmieścić się ze wszystkimi poniższymi czynnościami). Na nasze potrzeby niech to będzie powiedzmy 20s (najwygodniej zapewne posłużyć się trybem T, czyli pierwsze naciśnięcie spustu otwiera migawkę, a drugie zamyka), – gdy wszystko mamy gotowe wciskamy spust migawki. Ta otwiera się i zaczyna wpuszczać światło na matrycę / film. Po czasie potrzebnym do prawidłowego naświetlenia księżyca zasłaniamy obiektyw (najlepiej kawałkiem grubej szmaty bo nie zajmię nam to dużo czau i zmniejsza szansę na poruszenie) tak aby światło nam nie wpadało na matrycę. W tym momencie to co zarejestrowała nasza matryca wygląda tak ( wykorzystuję zdjęcia z poprzedniego przykładu aby uzmysłowić inny sposób wykonania ) :

Następnie wykonujemy dość ciekawą operację: – odpinamy aparat od pierwszego obiektywu jednocześnie zasłaniając otwór w korpusie żeby nam nie wpadało światło na matrycę. Światła od księżyca mamy na tyle mało, że i tak nie wpłynie to znacząco na nasze zdjęcie ale lepiej ograniczać niechciane światło. –  zapinamy aparat do drugiego obiektywu wycelowanego w modliszkę. Gdy działamy w ciemności a przysłonę mamy mocno przymkniętą i ilość światła wpadającego na matryce jest również nie wielka i w niczym nam nie przeszkadza. –  wyzwalamy błysk flesza skierowanego na modliszkę. Teraz do aparatu wejdzie na tyle dużo światła, że gałązka wraz z modliszką zostaną prawidłowo naświetlone. Niebo za owadem jest oczywiście poza zasięgiem naszej lampy a czas ekspozycji ustawiamy na minimalny czas synchronizacji aby ograniczyć ilość zastanego światła wpadającego na matrycę. Więc nic oprócz oświetlonej lampą modliszki nam się nie zarejestruje. W tym momencie do naszego zdjęcia księżyca „domalowaliśmy” modliszkę oświetlona lampą.

– zasłaniamy obiektyw makro tak aby przez pozostały czas zdjęcie już nie było naświetlane – gdy minie te 20s migawka w aparacie zamknie się i jeśli w tym czasie wykonaliśmy wszystkie te czynności prawidłowo udało nam się zarejestrować taki obraz jak na nagrodzonej fotografii. Jest to rozwiązanie trudniejsze niż wielokrotna ekspozycja i polegające na improwizacji jednak jeśli fotograf zna się na rzeczy i wie co chce osiągnąć z powodzeniem takie zdjęcie wykona. Są jeszcze tacy, którzy sądzą, że Mario zrobił to zdjęcie w programie graficznym ? Proszę bardzo teraz fotografia dla ostatnich niedowiarków…

Czas 20s został wybrany przypadkowo na potrzeby wyjaśnień. Można tę operację wykonać w krótszym czasie. Można skorzystać z trybu T co zwiększy komfort pracy. Niestety czas naświetlania księżyca regulowany szmatką wymaga kilku prób i odrobiny wprawy. Taki jednak urok improwizacji – musimy zgodzić się na pewne niedogodności Zatem czy jesteśmy w stanie wykonać takie zdjęcie w zupełnie inny sposób niż opisany w wariancie pierwszym? Oczywiście, że tak. Opisałem więc dwa sposoby w jakie można taką fotografię wykonać tak aby było to zgodne z regulaminem a fotograf dysponował plikiem RAW. Co więcej drugi sposób to pojedyncze zdjęcie jeśli liczymy ilość otwarć migawki. O tym w jaki sposób Mario wykonał zdjęcie wiem od samego autora. Przyznam, że byłem pod wrażeniem gdy mi to wyjaśnił. Podsumujmy więc drugi  scenariusz: Czy do wykonania tego zdjęcia niezbędny był program graficzny ? : NIE Czy posiadamy negatyw lub „cyfrowy negatyw” w postaci pliku RAW  ? : TAK Czy zdjęcie narusza zapisy regulaminu Memorial Maria Luisa ? : NIE  Czy fotograf jest oszustem i zasługuje na dyskwalifikację ? : NIE Czy takie zdjęcie jest możliwe do wykonania aparatem analogowym na negatywie ? TAK 

Zdjęcie zdjęciem ale etykieta oszusta niestety pozostała… 

Przykre, jest to, że każdy w naszym kraju rości sobie prawo do bycia najmądrzejszym i łatwo feruje wyroki krzywdząc i pomawiając innych. Nawet – gdy na dany temat brak mu wystarczającej wiedzy. Cóż, łatwo kogoś oczernić a papier przyjmie wszystko. Szkoda tylko że niesprawiedliwie przyklejona do fotografa etykieta oszusta jest juz jednym z wyników wyszukiwarki Google.  Chcąc poczytać o tym fotografie dowiadujemy sie, że czeka go dyskwalifikacja w prestiżowym konkursie a nagrodę zdobył niesłusznie bowiem niezgodnie z regulaminem. Nawet jeśli wiedza autora tekstu jest niewystarczająca, aby takie zdjęcie wykonać, można spróbować wyjaśnić problem choćby zadając pytanie samemu zainteresowanemu, skoro dziennikarz musi dołożyć wszelkich starań aby przekazywane prze niego informacje były zgodne z prawdą. Niestety często w fotografii przewijają się fałszywe zarzuty manipulacji i oszustwa – choćby zarzut wobec Tomasza Tomaszewskiego za jego fotografię z procesji nagrodzoną w Grand Press Photo.

Tomasz Tomaszewski – zdjęcie, którego autor był oskarżany o manipulacje

Tam też wielu wyrokowało, że fotografia jest manipulacją. Opinie „znawców” ucichły gdy w związku z zamieszaniem na stronie konkursu Grand Press Photo pojawiło się oświadczenie jury Grand Press Photo 2010, w którym można przeczytać, że członkowie jury porównali zapis RAW/NEF (czyli oryginał) nagrodzonego zdjęcia i nie stwierdzili żadnej manipulacji. Niby sprawa załatwiona, ale etykieta oszusta do Pana Tomasza została przyklejona i cały czas gdzieś krąży w sieci – podobnie jak krzywdzące wypowiedzi pseudospecjalistów, które w czeluściach internetu już pozostały. Oczywiście podobne zarzuty dotyczą również zagranicznych fotografów. Przytoczyć można Zdjęcie Roku 2013 nagrodzone w World Press Photo autorstwa Paula Hansena. Tam też grono „specjalistów” przekonanych o swej wiedzy krytykowało autora za daleko idące manipulacje w tej fotografii. Tu też Jury World Press Photo wydało stosowne oświadczenie a zdjęcie się obroniło jednak podobnie jak w pozostałych przypadkach etykieta oszusta została przyklejona do fotografa.

Są oczywiście w konkursach – nawet tych prestizowych przypadki oszustw, dyskwalifikacji czy manipulacji. Ocenę czy zdjęcie jest oszustwem czy nie – zostawmy jednak tym, którzy się na tym naprawdę znają… Warto wspomnieć że taki tekst fałszywie zarzucający fotografowi tego typu oszustwo jest pomówieniem a więc przestępstwem za które można trafić do więzienia. Gdyby podobne nieprawdziwe zarzuty pojawiły się względem polskiego fotografa sprawa mogłaby skończyć się w Sądzie. Hiszpanowi jednak trudniej dochodzić praw, ciężko mu też odnieść się do zarzutów gdy nie zna polskiego języka i nie czytuje polskich stron. Cieżko mu wypowiedzieć się w tej sprawie. Tym łatwiej zapewne jest mieszać go z błotem oraz tym trudniej przejść mi obojętnie wobec takich nieprawdziwych zarzutów. Przykre jest, że niektórzy próbują budować swój własny autorytet w oczach czytelników kosztem osób, które nie są w stanie się bronić. Przyzwoitość i obowiązek prawny nakazywałby aby w tym samym miejscu co pomówienia i oszczerstwa pojawiło się sprostowanie i przeprosiny skierowane do Mario Cea Sanchez’a bo zdecydowanie nie zasłużył sobie na etykietkę oszusta i opinię fotografa, który zaraz zostanie zdyskwalifikowany.  Na koniec chciałbym pokazać kilka zdjęć wykonanych przez tego fotografa. Myślę, że są godne uwagi. Może kolejni teoretycy wśród tych fotografii doszukają się kolejnych oszustw i manipulacji, którymi podzielą się z innymi na swych blogach albo tu w komentarzach ? Jak dla mnie widać tu jednak rękę fachowca.

Autorem poniższych fotografii jest Mario Cea Sanchez

Niestety mimo usilnych poszukiwań nie udało mi się znaleźć równie dobrych kadrów redaktora, który pomówił Mario…

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Świetny wpis 🙂 No niestety tak to już jest z niektórymi dziennikarzami, wydaje im się, że wiedzą wszystko i w dodatku najlepiej.

  2. Nasuwa się wypowiedź Tadeusza boy Żeleńskiego : Krytyk i eunuch z jednej są parafii. Obaj wiedzą jak, żaden nie potrafi…

  3. Nie wiem jak zrobił to autor zdjęcia, jednak najprostszym sposobem na wykonanie takiej fotografii byłoby użycie połówkowego filtru makro (to takie kółko z połową soczewki w środku). Techniki znanej od zamierzchłych czasów, używanej z powodzeniem w kinematografii. Za sposobem tym przemawia nieostra, prawa część gałązki. Drugi możliwy sposób to użycie obiektywu tilt&shift.
    Pozdrawiam.

    1. Ale ja wiem. Wiem, że było zrobione inaczej niż JEDYNY MOŻLIWY opisany sposób. Wiem, że było zrobione zgodnie z regulaminem, wiem, że nie zostało sklejone w programie graficznym, wiem, że regulamin dopuszcza wielokrotną ekspozycję wykonaną w aparacie. Wiem, ze Mario ma RAWa o czym do wczoraj autor pomówienia jeszcze nie miał pojęcia…
      T/S chodzi mi po głowie ale nie wiem czy to dobry kierunek bo mam zbyt małe doświadczenie z tymi obiektywami. Łącznie mamy 4 sposoby na uzyskanie takiej fotografii – dwa sprawdzone dwa teoretyczne. To znacząco więcej niż jedyny sposób polegający na sklejeniu warstw w Photoshopie…

  4. W najbliższym numerze DFV więcej na temat konkursów fotograficznych. O fotomontażach też co nieco będzie….

    Jeśli w wykonaniu tego samego fachowca to rzeczywiscie może byc ciekawie. Dobry wpis i fajnie punktuje argumenty wyssane z palca

    1. Dzięki. Tak – problemem jest to, że ludzie nie odpowiadają za swe słowa. Możemy napisać o każdym wszystko. Możemy napisać, że Mario Cea Sanchez oszukał i zasługuje na dyskwalifikację. Możemy napisać, że Maiken Caspersen Falla zasługuje na dyskwalifikacją bo biegła po amfetaminie a Jury jeszcze się nie zorientowało jednak, gdy się zorientuje to go zdyskwalifikuje. Problemem jest to, że takie rzeczy akceptujemy i przechodzimy wobec nich obojętnie a żaden z „pismaków” piszących zarzuty bez dowodów czy wystarczającej wiedzy nie odpowiada za swe słowa. I jeszcze gdyby była to opinia na Forum Onetu a nie dziennikarza z gazety mógłbym to zrozumieć

  5. Oba twoje pomysły Marcin są manipulacją, choć może spełniają wymogi konkursu. Keek podał ciekawe rozwiązania. Soczewka polowkowa – człowiek uczy się cale życie.

    1. Poruszone są dwie ważne sprawy. Pierwsza – niepodważalna czyli pomówienie fotografa. Napisanie o kimś, że oszukał, że zasługuje na dyskwalifikacje, napisanie, że jeśli jury odkryje tajemnicę o której wiemy facet będzie wywalony z konkursu. Tu nie mamy wątpliwości. Te słowa padły nie zostały sprostowane i będą wisiały w Internecie, zaś ilekroć w Google wpiszesz imię i nazwisko fotografa – wyskoczy artykuł że go zdyskwalifikują i że oszukał w konkursie MML.
      Druga to kwestia czy to manipulacja. To oczywiście nie ma żadnego związku z tematem i jest czysto akademicką dyskusją. Warto pamiętać, że w zasadzie 99% zabiegów w fotografii to manipulacja. Spłaszczenie świata do dwóch wymiarów, filtry, długie czasy, zmiana perspektywy, wyolbrzymianie pierwszych planów głębia ostrości, rybie oko, doświetlanie fleszem, filtry żelotwe jak CTO CTB, zmiana WB filmy typu Velvia itp itd. Na tym polega umiejętność fotografa, że zna warsztat, zna narzędzia i potrafi je wykorzystać. Gdby nie znał – wszyscy robiliby takie same zdjęcia. ale znów odchodzimy od tematu bo nie tu leży sedno. sedno leży w pomówinieu doskonałego fotografa o oszustwo

  6. Ciekawy artykuł, chociaż trochę zbyt emocjonalny
    Kilka luźnych myśli:
    1. Ma Pan rację; ewidentnym nie dopatrzeniem Pana Dębka jest możliwość wielokrotnej ekspozycji. Ale żeby od razu być ignorantem którego trzeba wsadzić do paki??
    2. Pominięty w dyskusji jest istotny zapis w regulaminie: „Alterations or manipulations of the image or even of part/s of the image, which imply that the photograph shows a different reality from the photographed reality, will not be admitted.” Chyba warto by się nad tym zastanowić Panie Marcinie?
    3. Zdjęcie jest bardzo efektowne, nie ma co do tego wątpliwości; ale zastanawiam sie czy modliszka jest owadem nocnym? Czy jest aktywna nocą? Powiem szczerze nie wiem jak z modliszkami bywa, nie znam zachowań tego owada.
    Prywatnie chętnie bym zapytał autora przy piwie czy ta modliszka tam była czy ten kijek „podstawił”? Przy fotografii przyrodniczej to jest ciekawe czy to jest kreacja czy naturalne zjawisko i zachowanie owada. Bo jeżeli kreacja, to zdjęcie jest tylko efekciarskim trikiem. Wyobrażam sobie też takie zdjęcie: biały niedźwiedź na Saharze i w tle księżyc – efekt murowany – no nie ;).

    1. W samym artykule każde zdanie jest przemyślane i użyte świadommie. Ciężko jest się nie denerwować gdy czytamy na czyjś temat neprawdziwe oskarżenia..

      Ustosunkuję się do wypowiedzi w punktach. Pozwole sobie też raz odejść od tematu głównego czyli pomówienia, zniesławienia i zarzucania oszustwa fotografowi i dać wciągnąć się w dyskusje na temat odzwierciedlania rzeczywistości przez fotografię.

      AD1) Niedopatrzenie. Owszem. Niedopatrzenie, które powinno zostać sprostowane. Niedopatrzenie, które poskutkowało przylepieniem etykiety oszusta do fotografa. Niedopatrzenie, które wyrządziło krzywdę. Każdy ma prawo się mylić nawet dziennikarz. Po to jednak mamy prawo prasowe pod , które dziennikarz podlega. Należy przyznać się do błędu, napisać przepraszam.
      Czy trzeba wsadzić do paki ? Cóż…

      art. 212 kk § 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.

      Nie da się ukryć że tekst Pana Dębka pomawia fotografa o postępowanie mogące poniżyć fotografa w opinii publicznej, i naraża go na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania pracy czy działalności. Każdy kto weźmie ten artykuł na poważnie – artykuł błędny i niesprawiedliwy, gdzie redaktor przeoczył wiele istotnych tematów i w oparciu o błędną tezę ( jedyny sposób na wykonanie tej fotografii to sklejenie jej w programie graficznym) pomawia innego fotografa psując jego dobre imię. Podobnie potraktowane jest jury konkursu, które „o dziwo jeszcze się nie dopatrzyło oszustwa” Tak !!
      Można by za tego typu tekst pójść do paki nawet na rok. Sądzę, że tu wynikiem była by grzywna lub wyrok w zawiasach.

      Gdyby sprawa dotyczyła mojej osoby i nie padły by przeprosiny i sprostowanie – do Sądu bez wahania bym wystąpił. Bo należy odpowiadać za swe słowa oraz za pomówienie..

    2. AD 2 ) pominięty milczeniem został fakt niezrozumienia przez Pana Redaktora fragmentu regulaminu na który się powołuje. A nie fragment regulaminu.

      Alterations or manipulations of the image or even of part/s of the image, which imply that the photograph shows a different reality from the photographed reality, will not be admitted.

      Obecna linia obrony – aby jakoś wybrnąć z sytuacji jest taka, że ten zapis rzekomo zabrania pokazywania świata inaczej niż w rzeczywistości.

      Problem polega na tym, że zapis brzmi ” a different reality from the photographed reality” z słowo klucz to PHOTOGRAPHED.
      Nie możemy tak zmieniać obrazu lub jego fragmentu aby po obróbce był inny niż ta rzeczywistość ujęta na fotografii. Wiem, że to wiadomość bolesna i odbierająca kolejną linię obrony pomawiającego artykułu.

      Można tego dowieść łatwo a argumenty będą proste i logiczne;

      Pan zrozumiał zapis w regulaminie, że zdjęcie po wywołaniu ma pokazywać rzeczywistość taką jaka jest. Ja – podobnie jak jury konkursu twierdzimy, że po obróbce zdjęcie ma być takie jak na fotografi bo o tym świadczy zapis w regulaminie.
      Pokażę teraz na ile Pańska teza jest absurdalna jeśli przyjmiemy, że zdjęcie ma pokazywać świat taki jakim jest a nie takim jakim został zarejestrowany przez fotografa na fotografii za pomocą aparatu. Odchodzimy wprawdzie od sedna czyli zniesławienia i brniemy w stronę akademickich dyskusji ale mogę temu chwilkę poświęcić.
      – Zastosowanie szerokokątnego obiektywu i podejście blisko do fotografowanego obiektu przez co wyolbrzymimy pierwszy planu – to pokazanie rzeczywistości innej niż naprawdę. Żaba na pierwszym planie będzie większa niż słoń na drugim. Świat tak nie wygląda !
      Możemy też teleobiektywem sfotografować domek a z niewielkiej górki za domkiem zrobić wielką ścianę. To też manipulacja świat tak nie wygląda górka jest mała a pokazaliśmy ją jak wielką ścianę.

      Długie czasy ekspozycji to też pokazanie rzeczywistości innej niż „w realu”,
      Rozmyta woda na długim czasie – rzeczywistość nie wygląda tak, że woda w strumieniu jest jak mleko.
      Chmury na długim czasie – rzeczywistość tak nie wygląda ! Cirrusy nigdy nie są rozmazane na przestrzeni kilometra.
      Gwiazdy, które zatoczyły łuk – Świat tak nie wygląda w rzeczywistości gwiazdy są kropkami na niebie a nie łukami czy okręgami. ( polecam najnowszy numer Digital Camera Polska )
      Filtr polaryzacyjny zdejmujący refleksy i odbicia – Rzeczywistość jest inna. Są refleksy na wodzie a w wyniku naszych modyfikacji ich nie ma… znów pokazaliśmy zdjęcie INACZEJ niż w rzeczywistości. W realu odblaski są u nas ich brak…
      Czepiamy się głębi ostrości że jest za wielka ? Że jednocześnie ostry jest księżyc i modliszka ? Czemu nie zdyskwalifikować wszystkich zdjęć o papierowej głębi ostrości ? POKAZUJE RZECZYWISTOŚĆ INACZEJ niż na zdjęciu z małą GO.
      Sikorka na gałązce zrobiona przez tele ? Za nią nie ma jednolitej zielonej plamy jak przy 300mm na f1.8… Znów pokazaliśmy rzeczywistość inaczej… Gdy drugi plan jest zaśmiecony i kłuje nas to w oczy zastosujemy małą głębię i to ukryjemy, bokeh ze zwierciadlanego obiektywu… ?

      Idąc tym tropem to wszystko co powyżej wymienione jest sprzeczne z zasadami tego regulaminu bo fotografia jest inna niż rzeczywistość…
      Te wszystkie przykłady pokazują, że gdyby uznać Pana tezę czy sposób interpretacji za słuszny – w zasadzie fotograf mógłby zrobić tylko zdjęcie pstrykając guzik tak aby zrobić kero rzeczywistości. To potrafi każdy..

    3. Wymieniać dalej zdjęcia gdzie na fotografii uzyskamy rzeczywistość inną niż naprawdę ?
      Proszę bardzo.
      Zorza polarna na długim czasie ekspozycji. Kto widział ten wie, że to też pokazanie rzeczywistości przekłamanej innej niż prawdziwa. Gdy ta w rzeczywistości jest blada i mało widoczna zarejestrowana na długim czasie będzie śliczna i kolorowa.

      Gdyby przytoczony przez Pana błędny sposób interpretacji regulaminu obowiązywał – te wszystkie zdjęcia jak i miliony innych powinny być zdyskwalifikowane bo na tych fotografiach świat został pokazany inaczej niż rzeczywistość. Podobnie jak zdjęcia z rybiego oka gdzie horyzont jest linią krzywą…

      Selektywne doświetlanie fleszem ? Wszystkie techniki znane ze strobbist ? Filtry żelowe CTO CTB , zmiana WB ? to wszystoko pokaże świat innym niż go znamy… Zakazać ??
      Dochodzimy do kompletnetgo absurdu gdy uznamy taki zapis regulaminu jaki Pan proponuje za prawdziwy… Kea z Lampą – zakazać, foka z CTO , zakazać, foka szerokim kątem – zakazać. BA wreszcie tak prozaiczna sprawa jak wydobycie kolorów w podwodnej fotografii – świat tam tak nie wygląda. Tam nie ma czerwonej składowej…

      Co byśmy nie wzięli, za co nie chwycili – zaraz okaże się że rzeczywistość jest inna.

      Fotografia nie musi być kserokopią rzeczywistości jak ją widzimy. Gdyby miała być powinniśmy stosować tylko standardowe obiektywy, colorchecker i całkowicie zrezygnować z takich rzeczy jak te wymienione

      To temat poboczny i dyskusja akademicka bo najważniejsze jest, że regulamin DOPUSZCZA STOSOWANIE WIELOKROTNEJ EKSPOZYCJI W APARACIE a tak powstało to zdjęcie a my mówimy o oszczerstwie

      Ciężko się spodziewać aby wielokrotna ekspozycja pokazała rzeczywistość taką jak naprawdę… Bez względu czy to księżyc i modliszka, czy ośmiokrotnie naświetlony nietoperz – wielokrotna ekspozycja pokaże zdjęcie inaczej niż w rzeczywistości. Jeśli pokaże tak samo jak pojedyncze zdjęcie nie ma sensu jej stosować .

      Można na ten temat porowadzić wykłady przez kilka semestrów albo pisać o tym książki. Który z zastosowanych przez nas zabiegów jak zmodyfikuje rzeczywistość… Na tym polega różnica między dobrym fotografem, że zna techniki i umie z nich korzystać a zwykłym „pstrykaczem” i w trybie „krajobraz”

    4. AD3) Przypuszczam, że pomówiony fotograf nie będzie miał ochoty usiąść z redaktorem przy piwie. Ja bym nie miał gdyby mnie ktoś pomówił wbrew etyce dziennikarskiej.

      Czas na wątpliwości i pytania dziennikarz miał przed napisaniem oszczerstw. Wtedy trzeba było się zastanawiać i zadawać pytania. Wtedy można było spytać czy zdjęcie było sklejone w programie graficznym czy nie. BA TRZEBA BYŁO albowiem jak pisałem trzeba dołożyć wszelkich starań, aby przekazywane informacje były zgodne z prawdą, sumienne i bez zniekształceń, a w razie rozpowszechnienia błędnej informacji niezwłocznie dokonać sprostowania. Sprostowania brakuje. Jest póki co errata ale oszczerstwa zostały…

      Na piwo zapraszam 15 marca do Oviedo na wręczenie nagród konkursu Memorial Maria Luisa.

      Sedno jest takie, że tu w wyniku niedomówień i niedopatrzeń redaktora o których napisał Pan w pierwszym punkcie informacje są błędne i godzą w dobre imię niewinnego człowieka i doskonałego fotografa. Fotografa, który ma w swym dorobku takie zdjęcia, których ani ja, ani Pan, ani redaktor nigdy nie zrobimy. Aby kogoś krytykować i zarzucać mu oszustwa po pierwsze trzeba mieć niezbite dowody. Po drugie warto mieć wiedzę i doświadczenie w danej materii.

      Tu jest problem i sedno a nie w akademickiej dyskusji czy to zniekształcanie rzeczywistości czy nie. TU JEST PROBLEM W OBOWIĄZKACH DZIENNIAKRZA I W ETYCE ZAWODOWEJ… reszta to akademickie dyskusje teoretyków, które są odejściem od tematu, tematu, którym jest POMÓWIENIE i OSZCZERSTWO

      Tu jest najważniejszy problem który zdaje się być bagatelizowany przez sprawcę zamieszania…

  7. sprawa warta poruszenia i wyjaśnienia, ale nerwowy i emocjonalny styl nie działa na jej korzyść

    1. Oczywiście że warta poruszenia. Oczywiście że emocjonalna. Trudno, aby nie była emocjonalna gdy jesteśmy świadkiem zniesławienia znajomego o , którym wiemy, że jest doskonałym fotografem. Że zdjęcie zrobił zgodnie z regulaminem. Gdy czytam, że jedyny sposób na wykonanie takiej fotografii to fotomontaż w programie graficznym a i ja i Mario wiemy, że to nie prawda. Trudno aby nie był emocjonalny…
      Niestety pisanie o pomówieniu i łamaniu etyki dziennikarskiej czy prawa prasowego zawsze będzie emocjonalne zwłaszcza gdy dotyczy naszych bliskich lub znajomych. Myślę, też że właśnie emocjonalność działa na korzyść artykułu. On powstał tylko dlatego, że wiesza psy i oczernia osobę, którą znam i cenię.

  8. A tak najprościej- nie lepiej aby się po prostu ów Hiszpan i owe jury wypowiedziało? Byłoby dawno po sprawie. A tak tony argumentów, wojna na racje, kombinacje, wszelkie możliwe warianty-sranty itd.
    Kombinujemy jak kunie pod górę żeby tylko wykazać coś, co można powiedzieć w jednym prostym zdaniu autora całego zamieszania, „Wykonałem to zdjęcie zgodnie z wszystkimi zasadami regulaminu co mogę udowodnić”…
    W jury tego typu nie siedzą ani głąby ani teoretycy przecież.

    Ja rozumiem, czasami pośrednicy sa potrzebni ale zawsze to lepiej jak się wypowie samo źródło sprawy. 🙂

    Żeby potem nie było tak: Polacy się jak zwykle pokłócili a Hiszpan się dziwi ich zachowaniu, bo wie że ma RAWa i że jury głupie nie jest. 🙂

    1. Ale Hiszpan i Jury się wypowiedziało.
      W skrócie tak jak piszesz „Wykonałem to zdjęcie zgodnie z wszystkimi zasadami regulaminu co mogę udowodnić, przekaż temu dziennikażowi że nie ma najmniejszego pojęcia o czym pisze” Gdybyś miał wątpliwości przesyłam plik Raw a tu jest zdjęcie z aparatu w którym widać że to pojedynczy plik raw.

      Fragment brzmi tak : „(…) Of course, this journalist is completely wrong because MML always ask the RAW files to verify that images are original and without further tweaks and confirm to the rules. . Therefore let that reporter did not really know what he talking about and probably do not understand anything at all of nature photography (…) „

      Jury z kolei wysłało tego typu email 24 grudnia :

      „Dear contestant,

      The jury in charge of marking our 24nd Edition has shown an interest in a copy of the primary RAW file concerning the photograph you have named XXXXXXXXX. And in a short description of it as well as indications of method and technique used. You must rename such a file with the following code: XXXXXXXXX . Equally, you must also send usthe same file you presented for the competition but in high resolution .”

      Hiszpan wie, że ma RAWa, jury wie, że hiszpan ma Rawa, ja wiem, że RAWa ma i Hiszpan i jury Redaktor wie, że rawa nie ma nikt bo można mieć RAWa z fotografii sklejonej z dwóch zdjęć w programie graficznym…

  9. Redaktor nie twierdzi, że nie ma RAWA, ani nie twierdzi, że zdjęcie nie powstało w aparacie, poprzez metodę opisaną przez Pana. Napisał stosowne sprostowanie na swoim blogu. W tym momencie nie chodzi o łamanie regulaminu. Sprawa dotyczy etyki wykonywania zdjęć przyrodniczych w ten sposób. Nie mam zamiaru dochodzić, kto ma rację. W tego typu problemach jednoznaczne rozstrzygnięcie jest oczywiście niemożliwe, podobnie jak w ustaleniu granicy gdzie zaczyna się pornografia 🙂

    1. Dotyczące swojego błędu w ocenie możliwości wykonania zdjęcia bez PS-a, tylko za pomocą aparatu.

    2. Jakie sprostowanie ?

      „To się da zrobić, ale tego zabrania regulamin konkursu Memorial María Luisa.” – sprostowane ?

      „Nieprzestrzeganie regulaminów skutkuje dyskwalifikacją i wyrzuceniem z konkursu, (…) Czeka to też jednego z laureatów ” – sprostowane ?

      „Ta fotografia sama w sobie oszustwem nie jest – ale już zgłoszona do konkursu o takich regułach oszustwem się staje.” – sprostowane ?

      „skoro jury się nie zorientowało do tej pory. Co też tworzy ciekawą sytuację.” – sprostowane ?

      Poprawiona jest błędna teza o Photoshopie – z której wynika cała reszta wywodu.

      W tym samym tekście jest wypowied „Dopuszczalne są wielokrotne ekspozycje tylko jeśli są one rejestrowane od razu w aparacie” –

      Autor, gdy dowiedział sie jak można zdjęcie wykonać napisał „Wycofuję więc twierdzenie, że bez komputerowego łączenia zdjęcie nie mogło powstać” „mogło być zrobione przez podwójną ekspozycją”

      Ale z informacji o dyskwalifikacji, oszustwie, zabranianiu czegoś przez regulamin jakoś wycofania nie widać. Tytuł „czekając na dyskwalifikację” pozostał a zamiast koncentrować się na dotychczasowych błędnych wypowiedziach rozpoczynamy akademicką dyskusję czy 8 nietoperzy naświetlonych stroboskopowo jest lepsze niż modliszka z księżycem czy nie…

      Cały ten wywód bazuje na błędnej tezie. Co widać na dwóch przykładach i zdjęciach aparatu z RAWem.

      Nie da się w oparciu o błędną tezę udowodnić czegokolwiek. Obalenie tej tezy obala niestety sens całego wpisu…

      Ja też sprostowania tu nie widzę.

  10. Zaczynamy w tej chwili polemizować z faktami. Odsyłam do printscreena powyżej z zaznaczonymi na żółto fragmentami. Proszę jeszcze raz na spokojnie przeczytać fragmenty dotyczące etyki dziennikarskiej dostrzeże Pan pewnie o czym toczy się dyskusja i co wywołało poruszenie

    http://4.bp.blogspot.com/-84WLRLZpJ4o/UwAYsL2wIvI/AAAAAAAAGc4/Zj9cZ1UPnnY/s1600/piotr_debek_o_Mario_Cea_Sanchez.jpg

    Jeśli ktoś pisze:
    „Da się to zrobić tylko w jeden sposób : łącząc podczas obróbki komputerowej dwa zdjęcia, z których pierwsze wykonane było z ostrością ustawiona na modliszkę, a drugie – z ostrością na Księżycu. „
    Jeszcze nie tak dawno autor twierdził przecież, że nie jest możliwe aby uzyskać takie zdjęcie w aparacie a jak wiemy plik RAW pochodzi z aparatu. Skoro zdjęcie powstało w komputerze w programie graficznym, może to być JPG, PSD, TIFF, ale nie RAW. Skoro ktoś twierdzi, że zdjęcie nie powstało w aparacie – twierdzi, że RAW nie jest możliwy do uzyskania… Logiczne !

    Czy rzeczywiście nie chodzi o łamanie regulaminu ?
    Znów zacytować redaktora ? ” To się da zrobić, ale tego zabrania regulamin konkursu Memorial María Luisa.”

    tymczasem w regulaminie czytamy :

    „Multiple exposures will be permitted, as long as they have been registered on the camera in a single primary file.” „Wielokrotna ekspozycja jest dozwolona dopóki została zarejestrowana aparatem a jej wynikiem jest pojedynczy plik”

    Nie wiem o co chodzi teraz – nie śledzę komentarzy, tłumaczeń, czy wyjaśnień.

    Nie jestem stroną w sprawie, nie chcę bić piany, kłócić się czy przepychać. To zadanie Maria lub jego pełnomocnika. Ja zwróciłem uwagę na problem ale nie żądam też sprostowań, przeprosin, bo sprawa nie dotyczy mojej osoby. Ja podobnie jak inni jesteśmy świadkiem sytuacji, gdzie osoba bez dostatecznej wiedzy, pisząca „jedyny sposób na wykonanie tej fotografii to… ” nie potrafiąca takiego zdjęcia wykonać samemu, przekonana o swej wiedzy i racji pomawia innego człowieka.

    Natomiast jeśli rzeczywiście redaktor już nie twierdzi ze nie było RAWa ani, że zdjęcie nie powstało w aparacie, bardzo mnie to cieszy – ale ani Pan ani Ja nie mamy pewnie wiedzy na temat co obecnie twierdzi redaktor Dębek. Mamy zaś wiedzę co napisał i co twierdził pisząc tamte słowa.

    Twierdzi też z całą pewnością skoro tego jeszcze nie sprostował, że Mario Cea Sanchez oszukał, że wykonał zdjęcie wbrew regulaminowi, że zostanie zdyskwalifikowany chyba że Jury się nie zorientuje. Tu sprostowania zabrakło…

    Muszę też po raz kolejny sprostować. Ne rozmawiamy o etyce w fotografii przyrodniczej. Przynajmniej nie ja i nie przy tej okazji
    Rozmawiamy o etyce dziennikarskiej, pomówieniu, zniesławieniu i rzucaniu słów na wiatr, oskarżaniu człowieka przy braku stosownej wiedzy na dany temat. Tego dotyczy całe zamieszanie. W tego typu sytuacjach rozstrzygnięcie jest łatwe a sprawy rozstrzyga właściwy Sąd Rejonowy Definicja pomówienia też jest czysta jasna klarowna i opisana w Kodeksie Karnym.

  11. Cieszy reakcja i brak obojętności. Bardzo pokaźna dawka wiedzy, która wręcz perfekcyjnie pokazuje jak można było takie zdjęcie zrobić. Argumenty świetne, przyznam że ani nie zauważyłam że coś nie tak jest z księżycem, ani nie miałam pojęcia co to jest wielokrotna ekspozycja. Zabrakło mi tylko rysunku jak z papugą 😉 Jeden z lepszych wpisów na tym blogu. I jeszcze raz gratulację że odważył się Pan naprostować cudzą opinię

  12. Zgadzam się z Marcinem w 100%! A niestety, kiedyś prenumerowałem DFV i zrezygnowałem głównie z powodu tekstów pisanych przez Pana Dębka z powodu ich marnej jakości…

  13. Tak, od samego początku tej krucjaty wyglądało na to, że problemem nie jest wyjąca do księżyca modliszka a Piotr Dębek 🙂

    1. Po pierwsze odsyłam do definicji Argumentum ad Hominem – to co Pan robi pasuje jak ulał…

      Zachęcam jeszcze raz do lektury artykułu i skoncentrowaniu się na argumentach oraz dowodach. Krok po kroku nie doszukiwaniu się przesłanek i powodów czy moich cech osobowych tylko skoncentrowaniu się nad przekazanymi argumentami. Gdyby ponowna lektura nie wystarczyła mogę napisać w skrócie.

      Tak, problemem jest Piotr Dębek. Jest rzeczą niedopuszczalną aby brak wiedzy zastępować bezmyślnym atakiem i fałszywymi oskarżeniami. Szczególnie jest to niedopuszczalne wśród osób, które mienią się dziennikarzami a temat dotyczy ich zawodowych zainteresowań. Co gorsza dalsza reakcja „dziennikarza” jest też typowa. Zamiast przeprosin kurczowe trzymanie się swego stanowiska. Szkoda, że pan Dębek zanim obrzucił błotem autora zdjęcia nie przekazał swoich oskarżeń organizatorom konkursu. Uniknął by śmieszności. A co do samego określenia „krucjata”. Tak, jest to krucjata. Krucjata przeciwko szerzącemu się chamstwu, poczuciu bezkarności i głupocie. Krucjata przeciwko tym, którzy swoją ignorancję i niedobór wiedzy zastępują oskarżeniami i pomawianiem innych.

  14. Rozumiem, że ten wpis Michała Sośnickiego to nie jest argumentum ad hominem 🙂
    Teraz będzie się Pan bronił, że to nie Pan powiedział, tylko Michał Sośnicki. To prawda, ale to Pan zatwierdza na tym blogu posty do publikacji i z tego co wiem, wiele postów nie przeszło przez tą swoistą cenzurę 🙂
    Michał deklaruje, że zgadza się z Panem w 100% więc Michał jest OK 🙂

    1. Przykro mi to pisać, ale wpis Michała Sośnickiego nie jest argumentum 🙂 Ponownie odsyłam do definicji. Wpis ten to opinia i nie ma tam ani argumentów ani tym bardziej argumentum ad hominem…

      Natomiast Pan robi dokładnie to samo co poprzednio w wypowiedzi znów brakuje rzeczowej polemiki jest natomiast zarzut o swoistej cenzurze i stronniczości. Proponuję więc może albo koncentrować się na argumentach albo nie pisać wcale… Wiele postów, które nie przeszło przez cenzurę pochodzi z różnych nicków a tego samego IP więc nie ma sensu publikować wielu tożsamości jednej osoby. Pozdrawiam ponownie.

  15. To jest właśnie straszne, że nawet po zwykłym pomówieniu zła opinia może się ciągnąć za człowiekiem całymi latami. W takiej sytuacji zrobił bym wszystko, by udowodnić swoją rację

  16. Bardzo to wszystko ciekawe. refleksję mam jedną – myślę, że zupełnie przewrotną. Skoro można i wielokrotną ekspozycją (nałożenie warstw) i długim czasem naświetlania (nałożenie dwóch obrazów) – to dlaczego nie można Photoshopem? na jedno wychodzi w zasadzie. Zmieńmy regulaminy konkursów, w końcu fotografia jest jedna wielką manipulacją. Idźmy na całość 🙂

    1. Można. Tylko na tym właśnie polega różnica między fotografem a grafikiem komputerowym.
      Jeden będzie twierdził że coś można zrobić tylko w Photoshopie i nie da się inaczej bo nie potrafi aparatem. Inny bez problemu zrobi zdjęcie aparatem.

      Tym się różni fotograf i jego kunszt od grafika komputerowego. Efekt niby ten sam ale jeden zrobił zdjęcie a inny skleji obrazki kupione na fotolii….

      A czy trzeba zmieniać regulaminy ? Są takie konkursy, które nie wykluczają i nie weryfikują obróbki.

  17. Można też zrobić takie zdjęcie bez wielokrotnej ekspozycji, jednym obiektywem, bez zmiany szkieł na na otwartej migawce. I to na kliszy. Kwestia warsztatu i pomysłowości. Wszystkowiedzących „mądrali” jednak nie brakuje czego dobitnym przykładem jest opisywany pan redaktor.

    1. Jeśli można to bym prosił o rozwinięcie tematu Jak można jeszcze inaczej takie zdjęcie zrobić. Mi wyczerpały się pomysły, ale znając życie jeszcze sporo ich jest 🙂

  18. Witam.Ja też już nie czytam DFV bo jak tylko Pan Dębek coś pisze to musi zamieścić zdjęcie swojej (chyba)córki.Niech sobie sam patrzy na tą gwiazdę.