Lew morski Stellera

Dla wielu nurków podwodne spotkanie ze ssakami morskimi to niezapomniane przeżycie. Zawsze kiedy nurkuję w obecności delfina,

foki czy uchatki, mam pewność, że to istoty rozumne, którym nasze spotkanie przynosi nie mniej radości niż mnie.

Celem mojej ostatniej nurkowo-fotograficznej wyprawy były wybrzeża Kamczatki. Z pozoru pomysł wydawał się absurdalny. Każdy, zanim zacznie nurkować, marzy o ciepłych wodach Mórz Południowych, o słońcu, rafach koralowych i figlujących w wodzie błazenkach. Woda wokół półwyspu jest zimna, jej przejrzystość nie najlepsza, a bioróżnorodność ograniczona. Zatem… Po co?

OM-D E-M1 Mark II • M.ZUIKO DIGITAL ED 40-150mm 1:2.8 PRO • 1/1000 • ISO 200

 

Odpowiedź jest prosta – lwy morskie Stellera. To najwięksi przedstawiciele uchatkowatych. Samce osiągają średnio do 3 metrów długości, a największe osobniki ważą nawet prawie 1200 kilogramów. Lwy morskie Stellera są sprawnymi drapieżnikami. Polują na inne ssaki – foki pospolite, inne uchatki czy wydry morskie. Ponieważ znajdują się niemal na szczycie piramidy pokarmowej, oprócz człowieka zagrażają im tylko orki. Lwy morskie na lądzie wydają się leniwe i bardzo ociężałe, ale w wodzie są wyjątkowo szybkie i zwinne.

To te drapieżne zwierzęta, kilkanaście razy cięższe ode mnie, ściągnęły mnie w niegościnne wody wokół Kamczatki. Pływanie i nurkowanie z drapieżnikiem ważącym kilkaset kilogramów zawsze dodaje dreszczyku emocji. Wprawdzie ataki na ludzi zdarzają się ekstremalnie rzadko, ale sama świadomość, że jestem mniejszy od codziennego posiłku mojego towarzysza, budziła pewien niepokój.

Wcześnie rano wypłynęliśmy z Pietropawłowska Kamczackiego. Naszym celem był Przylądek Kekurny, przy którym żyje dość liczna kolonia lwów morskich.

OM-D E-M1 Mark II • M.ZUIKO DIGITAL ED 40-150mm 1:2.8 PRO • 1/1000 • ISO 200

 

OM-D E-M1 Mark II • M.ZUIKO DIGITAL ED 40-150mm 1:2.8 PRO • 1/1000 • ISO 200

 

Noc spędziliśmy w Zatoce Ruskiej przycumowani do wraku. Pierwszą część dnia, gdy oświetlenie niezbyt sprzyjało fotografii podwodnej, spędziłem na robieniu zdjęć z kilkumetrowego pontonu, czyli Zodiaka. Zwierzęta były nim zainteresowane, kotłowały się wokół niego, wyskakiwały nad powierzchnię wody i co jakiś czas uderzały w jego dno. Mogło to wyglądać na próbę ataku, ale dla lwów nasz ponton był po prostu balonikiem unoszącym się na wodzie. Dotykały go nosem, by sprawdzić, czy jest twardy czy miękki. Chciały zobaczyć, co się stanie, gdy się w niego uderzy. Na szczęście żaden nie próbował do pontonu wskoczyć. Zwierzęta przepływały bardzo blisko, wyraźnie nam towarzyszyły. Gdy my zmienialiśmy kierunek, one zmieniały go razem z nami, gdy skiper przyspieszał, lwy również przyspieszały. Zwalniały, gdy my zwalnialiśmy. Widać było, że bawią się z nami, a nasza obecność sprawia im radość i jest pewnego rodzaju atrakcją.

 

Po fotografowaniu z pontonu przyszedł czas na nurkowanie. Obowiązkowy przegląd i przygotowanie sprzętu nurkowego oraz fotograficznego zajęły chwilkę. To rutyna. Znając temperaturę wody, ubrałem się ciepło.

Gdy wskoczyłem do wody, w pierwszej chwili byłem rozczarowany. W polu widzenia nie było żadnego zwierzaka. Zeszliśmy z partnerem na głębokość około 5 metrów. Usiadłem na dnie i zacząłem wydawać jakieś dźwięki – piszczałem, gaworzyłem, mruczałem. Liczyłem na ciekawość tych stworzeń. Ssaki morskie mają bardzo dobrze rozwinięty słuch, dziwny hałas miał je zainteresować. Mechanizm ten znany jest każdemu żeglarzowi, który wie, że delfiny podpływają do jachtu, kiedy gra na nim muzyka. Po chwili pojawiło się dookoła nas stado lwów morskich. Poruszały się bardzo zwinnie i szybko.

OM-D E-M1 Mark II • M.ZUIKO DIGITAL ED 8mm 1:1.8 PRO • PT-EP-14 • PPO-EP02 • UFL-3

 

OM-D E-M1 Mark II • M.ZUIKO DIGITAL ED 8mm 1:1.8 PRO • PT-EP-14 • PPO-EP02 • UFL-3

 

Płynęły gromadą. Pędziły w moim kierunku i w ostatniej chwili zmieniały kierunek. Zdarzało się, że podpływały powoli i zębami łapały mnie za ramię, dotykały nosem portu obiektywu, gryzły lampy błyskowe lub wkładały całą moją głowę w swoją paszczę. Brzmi przerażająco, zwłaszcza gdy popatrzymy na zęby tych drapieżników, ale robiły to bardzo delikatnie i z wyczuciem. Można porównać to do szczeniaka, który podczas zabawy łapie nas lekko zębami i nie chce wyrządzić nam krzywdy. Tu było tak samo. Mimo że zwierzęta z całą pewnością miały świadomość swej siły i wiedziały, jak posłużyć się ostrymi zębami, aby upolować ofiarę, łapały mnie tak delikatnie, że wydawało mi się, że to nie lwy, ale płetwa partnera, który niechcący kopnął mnie w głowę. Miałem tylko nadzieję, że tak pozostanie i żaden ciekawski ssak nie sprawdzi, co stanie się z głową tej dziwnej istoty, kiedy z całej siły zaciśnie się na niej zęby. Jedna z samic ukradła mojemu partnerowi fajkę – szybko odczepiła od maski plastikową rurkę i uciekła, trzymając ją w paszczy. Po około minucie lwica wróciła z fajką i wyrzuciła ją przed nami.

 

Fotografując lwy morskie, korzystałem z obiektywu rybie oko i zestawu dwóch lamp błyskowych UFL-3. Czas ekspozycji musiałem dobrać na tyle krótki, aby zamrozić ruch zwierząt zachowujących się, jakby miały ADHD. Krótka ogniskowa obiektywu wymuszała wykonywanie zdjęć z niewielkiej odległości. Podczas całego nurkowania udało mi się kilka razy uchwycić, jak zwierzęta podpływały blisko, niejednokrotnie puszczając nosem bąble powietrza. Było to jedno z lepszych nurkowań, jakie odbyłem w życiu, a całą sytuacją byłem tak podekscytowany, że dość szybko zużyłem zapas powietrza. Z żalem wypłynąłem na powierzchnię.

OM-D E-M1 Mark II • M.ZUIKO DIGITAL ED 8mm 1:1.8 PRO • PT-EP-14 • PPO-EP02 • UFL-3

 

OM-D E-M1 Mark II • M.ZUIKO DIGITAL ED 8mm 1:1.8 PRO • PT-EP-14 • PPO-EP02 • UFL-3