fulmar

Są takie momenty kiedy człowiek naciska na spust i już jest przekonany, że zdjęcie, które wykonał będzie zdjęciem fajnym i udanym. Tak też było w tym przypadku. Płynąłem wzdłuż wyspy Kalsoy na Wyspach Owczych, gdy nagle zostaliśmy osłonięci od wiatru. Woda ze wzburzonej zmieniła się na spokojną, w której odbijały się ołowiane chmury. Całość przypominała rozlaną rtęć.
Stojąc przy burcie zauważyłem fulmara, który leciał nad wodą praktycznie nie machając skrzydłami. Jego sylwetka odbijała się w wodzie zaś całość wyglądała dość dziwnie ( w końcu ptaki na ogół ogląda się od dołu a nie od góry ) wykonałem serię zdjęć starając się zróżnicować kadry.

Obróbka tej fotografii jest w zasadzie zerowa. Żadnego rozmazywania tła, żadnego blurowania – całość zrobiła przyroda i odpowiednie światło.

Warto jest mieć aparat zawsze ze sobą…

Olympus OM-D EM-5 II + 40-150 PRO